Pozdrowienia
Pozdrawiam słuchaczy i prowadzacych w ten piękny słoneczny dzień -przytulajmy sie jak najwięcej nie tylko w tym dniu ale każdeggo-Kasiula Kortez-naucz mnie tańczyć Dedication Polecam super radio trafilam przypadkiem i zostane na dluzej.... Zofia Dedication Najlepsza muza!!!! Kuba

Wiadomości

Konserwatyści vs Reform UK: Przyszłość brytyjskiej prawicy

today10/12/2025 10

Tło
share close
Czas czytania: 3 minuty

Brytyjska prawica na rozdrożu: opozycja czy opór?

W zachodnich demokracjach tradycyjne partie konserwatywne tracą grunt. Ich miejsce zajmują radykalni nacjonaliści. Wielka Brytania najprawdopodobniej nie będzie wyjątkiem od tej reguły. Rodzi to fundamentalne pytanie o naturę politycznego sprzeciwu.

Zdjęcie ilustracyjne do artykułu (foto: „Shaun Bell”)

Różnica między opozycją a ruchem oporu jest kluczowa. W demokracji odrzuca się rządzących poprzez poparcie dla legalnej opozycji. Tymczasem skrajne ugrupowania antyimigracyjne w Europie często stylizują się na bojowników oporu. Robią to przeciwko liberalnym instytucjom, które postrzegają jako wrogie.

Amerykański impuls i cel w Brukseli

Nowa amerykańska strategia bezpieczeństwa wzmacnia ten trend. Dokument określa masową migrację jako zagrożenie. Proponuje też wspieranie „ruchów oporu” w Europie. Chodzi o wsparcie dla skrajnych nacjonalistów, którzy osłabią jedność kontynentu.

Głównym celem jest Unia Europejska. Jej siła jako bloku jest problemem dla byłego prezydenta USA, Donalda Trumpa. Woli on wiele małych europejskich klientów zamiast jednego potężnego konkurenta. Dlatego poparcie dla partii wysyłających do Brukseli „burzycieli” jest tak atrakcyjne.

Puste miejsce dla brytyjskiego sojusznika

Ta sytuacja tworzy pustą niszę w Wielkiej Brytanii. Donald Trump nie ma naturalnej więzi z labourzystowskim premierem, Keirem Starmerem. Oczywistym partnerem wydaje się lider Reform UK, Nigel Farage. Chociaż ten nieco przecenia swoją zażyłość z byłym prezydentem, jest silnym kandydatem na jego protegowanego.

Partia Konserwatywna jest oficjalną opozycją. Farage zaś kreuje się na przywódcę „opozycji pozasystemowej”. Różnica jest głębsza, niż się wydaje. Konserwatyści pragną przywrócenia dawnego porządku. Reform UK chce ten porządek zburzyć.

Błędna taktyka i zmiana frontu

Konserwatyści pod przywództwem Kemi Badenoch próbowali konkurować z Reform na polu imigracji. Przedstawili nawet projekt ustawy bardziej radykalnej niż propozycje Farage’a. Ta strategia nie przyniosła im poparcia. Nie mogą prześcignąć Reform UK w walce o zaufanie wyborców najbardziej zaniepokojonych imigracją.

Dlatego partia Badenoch zmienia taktykę. Obecnie stara się przenieść dyskusję na gospodarkę. Niektóre sondaże wskazują, że konserwatyści wciąż cieszą się tam większym zaufaniem. Wizerunek partii, która może nie jest lubiana, ale umie zarządzać pieniędzmi, jest w brytyjskiej kulturze głęboko zakorzeniony.

Pułapka wyborczej matematyki

Przed wyborami obie partie prawicy stoją przed dylematem. Podział głosów między nie może ułatwić zwycięstwo Labour. Logika podpowiada zawarcie lokalnych paktów wyborczych. Jednak brak zaufania i obawa przed utratą tożsamości to poważne przeszkody.

Farage publicznie odrzuca sojusz z konserwatystami. Prywatnie jednak podobno dopuszcza taką możliwość. Jego partia musi też unikać wrażenia, że jest tylko przedłużeniem establishmentu. Jednocześnie liczy, że konserwatyści się rozpadną, a ich posłowie przejdą do Reform.

Czy konserwatyści stawią opór?

Tymczasem przywództwo Partii Konserwatywnej nie atakuje Farage’a z otwartą przyłbicą. Wielu frontbencherów unika stwierdzenia, że jest on nieodpowiedni na premiera. Powodem jest lęk przed przyszłością. Obawiają się, że za kilka lat mogą musieć prosić go o stanowiska w rządzie.

Prawdziwi umiarkowani torysi obserwują ten proces z przerażeniem. Nie mają jednak siły, by go zatrzymać. Nie ma też pocieszenia w doświadczeniach innych krajów. Tradycyjne partie centrowe zwykle przechodzą od zaprzeczania zagrożeniu, przez klęskę, po kolaborację z radykałami.

Granica prawdziwego patriotyzmu

Istnieje jednak ważna różnica. Brytyjscy wyborcy widzą, co dzieje się w USA i większości się to nie podoba. Amerykańska oferta, by stać się wasalem w Europie podzielonej między strefy wpływów, to wybór. Żaden prawdziwie patriotyczny polityk nie powinien jej zaakceptować.

Dla Farage’a, jako towarzysza projektu MAGA, ma to oczywisty urok. Dla Badenoch ta kwestia powinna wyznaczać wyraźną granicę. To różnica między lojalną opozycją wobec demokracji a służbą obcemu despotowi, nazywaną oporem. Na razie jednak konserwatyści nie potrafią lub nie chcą tej linii nazwać.

Źródło: theguardian.com

Napisane przez: NASZE Radio UK


Lista Przebojów

Gorąca Premiera

Najnowszy hit, który musisz usłyszeć. Słuchaj i bądź na bieżąco!

eventy

słuchaj w swojej aplikacji

Social Media Auto Publish Powered By : XYZScripts.com